Dzisiejsze stanowisko motorniczego w toruńskim tramwaju to nie to sprzed kilkudziesięciu lat, czy chociażby tylko sprzed kilkunastu. Motorniczy nie obsługuje tylko wajchy do nagłego hamowania tramwaju, nie obraca korbą, gdy chce pojazdem przyspieszyć lub zwolnić, ani nie przydeptuje nogą metalowego guzika w podłodze, gdy chce dać sygnał dźwiękowy. W obecnych tramwajach kabina motorniczego jest w pełni skomputeryzowana, sporo w niej różnych przycisków i dwa monitory (na zdjęciu). Takie to nastały czasy.
Autor: Lech Kadlec
Skomentuj