Kilka lat temu na urlopie miałem okazję degustować nalewkę wiśniową na spirytusie. Robiona według starej receptury, miała łagodny smak i wchodziła jak kompot. Nie czułem w niej alkoholu do momentu gdy musiałem wstać od stołu a nogi odmówiły mi posłuszeństwa ;))
Skomentuj