Znów podążamy tropem ginących krajobrazów. Tym razem zaglądamy do wnętrza jednej z suwalskich chałup. A tam... piec, wylegujący się na ciepłej jeszcze płycie kot, przygotowane do rozpałki drewno, baniaki dojrzewającego wina. Samo życie, które na tym zdjęciu aż tętni. Cieszymy się, że są jeszcze takie miejsca. Odkrywajmy je i ocalmy dla potomnych.
Autor: Henryk Milewski
Skomentuj