Świetny reportaż z kolebki renesansu... Miałem zamiar w tym roku odwiedzić Zamość, ale moje marzenia rozwiała choroba córeczki. Mam nadzieję, że w następnym roku, będzie już dobrze i nie odmówię sobie tej przyjemności. Jakby nie było, żyłem w tym mieście kilkanaście lat i czuję do niego sentyment.
Skomentuj