Wpisałem Lublin, bo wszystko działo się bardzo blisko mego miasta.
Wracałem z uganiania się za ważkami nad brzegiem Bystrzycy kiedy na suchym drzewie wylądował on. Szybkie zdjęcie z ok. 200m, bo może ucieknie. Potem drugie ze 150m, bo napewno ucieknie. Gdy byłem ok. 70m rozstawiłem statyw, wyostrzyłem, wykadrowałemi jak już miałem nacisność guzik na wężyku on zrobił to co widać. Chyba miałem farta:)
Autor: Tomek Kiecana
Skomentuj