Wędrując przez Małe Pieniny, tuż pod Wysokim Wierchem, natrafiliśmy na zabudowania pasterskiej zagrody. Bacówka, ogrodzenie dla owiec i kilka rozrzuconych na stoku szop tworzyło niezwykle malowniczy widok. Przechodząc tamtędy byliśmy świadkami swoistego misterium: wyprowadzenia owiec z kosza. Pomocnik bacy uchylił wrota zagrody i zagwizdał. Owce natychmiast obstąpiły go prosząc o kawałek chleba i pieszczoty. Nie mniej stęskniły się za podhalańskimi owczarkami, do których lgnęły na każdym kroku. Powoli kierdel owiec przesuwał się po hali a my wraz z nim, chłonąc każdy szczegół tego niezwykłego widowiska...
Autor: Szymon Narożniak
Skomentuj